Czego się nauczyłem: Świąteczny kaktus kocha rutynę. Ale jeśli chcesz, żeby zakwitł, musisz go trochę oszukać. Jego kwiat nie zależy od nawozu czy szczęścia, ale od rytmu światła i temperatury
Jesienią potrzebuje okresu odpoczynku – swojego „czasu snu”. Przez około cztery tygodnie powinien być chłodniejszy (10–12 °C) i ciemniejszy. Następnie umieściłem swoje na korytarzu, gdzie jest świeżo w nocy i nadal jest. Niektórzy po prostu pokrywają go ciemnym pudełkiem – działa wspaniale.
Ważne jest: Daj mu mniej wody w tym czasie. Tak bardzo, że ziemia nie wysycha całkowicie. Po trzech do czterech tygodni zaczyna się magia – na końcówkach pojawiają się małe pąki.
Wtedy możesz go ponownie zapalić, ale już go nie ruszać! To najczęstszy błąd. Świąteczne kaktusy nienawidzą być zamieniane po wstrząsie pąka. Każda mała zmiana – i po prostu upuszcza swoje pąki.
Podlewanie jak w tropikach
. W pewnym momencie przestałem traktować go jak kaktusa. Zamiast tego podlewam ją hojnie – i pozwalam ziemi całkowicie wyschnąć, zanim ponownie podam wodę. Jeśli podlewasz go zbyt często, korzenie gniją. Jeśli podlewasz go zbyt rzadko, pąki wyschną.
Włożyłem pod garnek miskę z małymi kamieniami i wodą. W ten sposób powstaje parowanie, a wilgotność pozostaje stała – trochę sztuczki, którą mam z brazylijskiej książki ogrodowej
Ziemia i zapłodnienie – mniej znaczy więcej.
Co mnie zadziwiło: Świąteczne kaktusy rosną na gałęziach w naturze! Bez ciężkiej gleby, bez gleby doniczkowej, ale luźna i przewiewna. Dlatego mieszam ziemię kaktusową z pewną glebą orchideą – więc pozostaje przepuszczalna.