Przez trzy tygodnie moja córka Mia powtarzała każdej nocy przed pójściem spać to samo niezwykłe zdanie.
„Mamo… moje łóżko jest za ciasne.”
Początkowo zakładałam, że to po prostu jedno z tych dziwnych określeń, których używają dzieci, gdy nie potrafią właściwie opisać dyskomfortu. Mia miała osiem lat, była pełna wyobraźni i czasami zachowywała się nieco dramatycznie, gdy zbliżała się pora pójścia spać.
„Co masz na myśli mówiąc ciasno?” zapytałem pewnego wieczoru, owijając ją kocem.
Wzruszyła ramionami.
„Po prostu czuję, jakby coś mnie ściskało.”
Przycisnąłem dłoń do materaca.
Wydawało się to zupełnie normalne.
„Pewnie rośniesz” – powiedziałem. „Łóżka mogą wydawać się mniejsze, gdy jesteś wyższy”.
Nie wydawała się przekonana.
Tej nocy obudziła się około północy i cicho weszła do mojego pokoju.
„Moje łóżko znów jest ciasne.”
Wszedłem, żeby to obejrzeć. Materac, rama, prześcieradło – wszystko wyglądało zupełnie zwyczajnie.
Kiedy opowiedziałam o tym mojemu mężowi Ericowi, roześmiał się.
„Ona po prostu nie chce spać sama”.
Ale Mia nalegała dalej.
Każdej nocy.
„Czuję się ciasno.”
Po tygodniu zdecydowałem się na całkowitą wymianę materaca, gdyż myślałem, że być może sprężyny w środku są uszkodzone.