W kącie łóżka leżały puste blistry po lekach.
Jej serce zaczęło gwałtownie bić.
Sprawdziła puls Mii.
To było słabe.
Nagle krzyknęła:
„Carlo! Chodź tu natychmiast!”
Wyścig do szpitala
Carlo pobiegł na górę i zamarł na widok krwi.
„Mamo… co się stało?”
„Myślałam, że ona po prostu śpi…” – krzyknęła pani Reyes. „Przyniosłam patyk tylko po to, żeby ją obudzić…”
Carlo nie odpowiedział.
Podniósł Mię i wziął ją w ramiona.
„Zadzwoń po karetkę!”
W ciągu kilku minut ulica rozbłysła migającymi światłami. Sąsiedzi szeptali na zewnątrz:
„Wygląda na to, że teściowa już zaczęła wymierzać jej karę.”
Pani Reyes ich usłyszała.
Nie miała żadnej obrony.