Uznano, że nie nadaje się do małżeństwa.

Głos Josiaha był przepełniony emocjami. „Panie, poświęcę resztę życia, żeby Elellanar nigdy tego nie żałowała. Będę ją chronić, będę ją utrzymywać, będę ją kochać. Przysięgam”.

Mój ojciec skinął głową. „No to jedziemy dalej”.

Ale oto, czego nam nie powiedział. Czegoś, co odkryliśmy dopiero znacznie później. Ta decyzja kosztowała go wszystko.

Następny tydzień był istną burzą. Mój ojciec współpracował z prawnikami, aby przygotować dokumenty, które miały uwolnić Josiaha, ogłaszając go wolnym człowiekiem, wolnym od własności, mogącym podróżować bez pozwoleń i zezwoleń. Zorganizował nasz ślub za pośrednictwem współczującego pastora z Richmond, który poprowadził ceremonię w małym kościele, w obecności tylko mojego ojca i dwóch świadków.

Josiah i ja złożyliśmy przysięgę przed Bogiem i prawem. Zostałam Eleanor Whitmore Freeman, zachowując oba nazwiska, oddając hołd ojcu i akceptując nowe życie. Josiah stał się Josiahem Freemanem, wolnym mężczyzną ożenionym z wolną kobietą.

Opuściliśmy Wirginię 15 marca 1857 roku prywatnym powozem, który zorganizował mój ojciec. Nasze rzeczy osobiste zostały przewiezione w dwóch kufrach: ubrania, książki, narzędzia z kuźni oraz dokumenty potwierdzające wolność, które Josiah nosił ze sobą jako przedmioty święte.

Ojciec przytulił mnie przed wyjściem. „Napisz do mnie” – powiedział. „Daj znać, że wszystko w porządku. Daj znać, że jesteś szczęśliwy”.

„Tak, Ojcze. Ja… Wiem… Ja też cię kocham, Ellanar. A teraz idź i ułóż sobie życie. Bądź szczęśliwy.”

 

 

Josiah uścisnął dłoń mojego ojca. „Panie, będę ją chronił”.

„Josiah, to wszystko o co proszę.”

„Moim życiem, panie.”

Podróżowaliśmy na północ przez Wirginię, Maryland i Delaware. Każdy kilometr oddalał nas od niewolnictwa i przybliżał do wolności. Josiah spodziewał się, że ktoś nas zatrzyma, poprosi o dokumenty, zakwestionuje nasze małżeństwo. Ale dokumenty były ważne i przekroczyliśmy granicę Pensylwanii bez przeszkód.

Filadelfia w 1857 roku była tętniącym życiem miastem liczącym 300 000 mieszkańców, w tym liczną społeczność wolnych czarnoskórych w dzielnicach takich jak Mother Bethl. Kontakty abolicjonistów, które zapewnił nam mój ojciec, pomogły nam znaleźć mieszkanie. Skromne mieszkanie w dzielnicy, w której pary międzyrasowe, choć rzadkie, nie były rzadkością.

Josiah otworzył kuźnię za pieniądze, które dał mu ojciec. Jego reputacja szybko rosła. Był utalentowany, rzetelny, a jego imponujące rozmiary pozwalały mu wykonywać zadania niedostępne dla innych kowali. W ciągu roku kuźnia Freemana stała się jedną z najbardziej ruchliwych w okolicy.

Zajmowałem się stroną biznesową, prowadziłem księgi rachunkowe, zarządzałem klientami i sporządzałem umowy. Moje wykształcenie i inteligencja, które społeczeństwo Wirginii uznało za bezwartościowe, okazały się kluczowe dla naszego sukcesu.

Nasze pierwsze dziecko urodziło się w listopadzie 1858 roku. Chłopiec, któremu nadaliśmy imię Thomas, po drugim imieniu mojego ojca. Był zdrowy i idealny. I kiedy patrzyłam, jak Josiah po raz pierwszy trzyma naszego syna – tego łagodnego olbrzyma tulącego noworodka z nieskończoną troską – wiedziałam, że dokonaliśmy właściwego wyboru.

Ale nasza historia na tym się nie kończy. Co wydarzyło się później? To, czego dowiedzieliśmy się o miłości, rodzinie i budowaniu dziedzictwa – cóż, wtedy to wszystko stało się rzeczywistością.

 

 

Po Thomasie urodziło się jeszcze czworo dzieci: William w 1860 roku, Margaret w 1863 roku, James w 1865 roku i Elizabeth w 1868 roku. Wychowywaliśmy ich w wolności, ucząc dumy z pochodzenia i posyłając do szkół, które przyjmowały czarnoskóre dzieci.

I moje nogi. W 1865 roku Josiah zaprojektował urządzenie ortopedyczne – metalowe szyny, które mocowano do moich nóg i łączono z podpórką wokół talii. Dzięki tym szynom i kulom mogłem stać, mogłem chodzić, niezgrabnie, ale prawdziwie.

Po raz pierwszy odkąd skończyłem 8 lat, poszedłem na spacer.

„Dałeś mi tak wiele” – powiedziałam Josiahowi tego dnia, stojąc w naszym domu ze łzami spływającymi po twarzy. „Dałeś mi miłość, zaufanie i dzieci. A teraz dosłownie sprawiłeś, że zaczęłam chodzić”.

„Zawsze chodziłaś, Ellaner”. Obserwował mnie, gdy stawiałam niepewne kroki. „Po prostu dałem ci inne narzędzia”.

Mój ojciec odwiedził nas dwukrotnie, w 1862 i 1869 roku. Spotkał się z wnukami, zobaczył nasz dom, naszą firmę, nasze życie. Widział, że jesteśmy szczęśliwi, że jego radykalne rozwiązanie przyniosło skutek przekraczający wszelkie oczekiwania. Zmarł w 1870 roku, pozostawiając swój majątek mojemu kuzynowi Robertowi, zgodnie z prawem stanu Wirginia. Zostawił mi jednak list.

„Mój najdroższy Elellanar, kiedy przeczytasz te słowa, mnie już tu nie będzie. Chcę, żebyś wiedziała, że ​​zaufanie Josiahowi było najmądrzejszą decyzją, jaką kiedykolwiek podjęłam. Myślałam, że zapewniam ci ochronę, nie zdawałam sobie sprawy, że zapewniam ci miłość. Nigdy nie byłaś niezniszczalna. Społeczeństwo było zbyt ślepe, by dostrzec twoją wartość. Dzięki Bogu, Josiah nie był. Żyj dobrze, moja córko. Bądź szczęśliwa. Zasługujesz na to. Kocham cię, Ojcze.”

Josiah i ja mieszkaliśmy razem w Filadelfii przez 38 lat. Razem się zestarzeliśmy, patrzyliśmy, jak dorastają nasze dzieci, powitaliśmy wnuki i zbudowaliśmy dziedzictwo w beznadziejnej sytuacji, w której się znaleźliśmy.

Zmarłem 15 marca 1895 roku, dokładnie 38 lat po opuszczeniu Wirginii. Szybko dopadło mnie zapalenie płuc; moje ostatnie słowa do Josiaha, gdy trzymał mnie za rękę, brzmiały: „Dziękuję, że mnie widzisz, że mnie kochasz, że mnie uzdrowiłeś”.

Josiah zmarł następnego dnia, 16 marca 1895 roku. Lekarz stwierdził, że jego serce po prostu przestało bić, ale nasze dzieci znały prawdę. Nie mógł żyć beze mnie, tak jak ja nie mogłam żyć bez niego. Zostaliśmy pochowani razem na cmentarzu Eden w Filadelfii, pod wspólnym nagrobkiem z napisem: Ellaner i Josiah Freeman. Pobrali się w 1857 roku, zmarli w 1895 roku. Miłość, która przełamała barierę niemożliwości.

Nasza piątka dzieci odniosła sukcesy w życiu. Thomas został lekarzem. William prawnikiem i walczył o prawa obywatelskie. Margaret została nauczycielką i wykształciła tysiące czarnoskórych dzieci. James został inżynierem i projektował budynki w całej Filadelfii. Elizabeth została pisarką.

 

 

W 1920 roku Elizabeth opublikowała książkę „Moja matka, brutal i miłość, która wszystko zmieniła”. Opowiadała ona naszą historię. Historię białej kobiety uznanej za nieodpowiednią do małżeństwa i brutala, którego społeczeństwo zniewolonych mężczyzn tak właśnie określiło. I o tym, jak radykalne rozwiązanie podjęte przez zdesperowanego ojca dało początek jednej z najpiękniejszych historii miłosnych XIX wieku.

Dokumenty historyczne potwierdzają wszystko. Dokumenty o zwolnieniu Josiaha, jego akt ślubu, założenie kuźni Freeman's Forge w Filadelfii w 1857 roku, nasza piątka dzieci – wszystko udokumentowane w filadelfijskich aktach urodzenia – moja lepsza mobilność dzięki ortopedii, udokumentowana w listach prywatnych. Oboje zmarliśmy w marcu 1895 roku, zaledwie jeden dzień po sobie, i zostaliśmy pochowani na cmentarzu Eden. Książka Elizabeth, opublikowana w 1920 roku, stała się ważnym dokumentem historycznym na temat małżeństw międzyrasowych i niepełnosprawności w XIX wieku. Rodzina Freemanów zachowała szczegółowe zapisy, listy pułkownika Whitmore'a i dokumenty o zwolnieniu Josiaha, przekazane Towarzystwu Historycznemu Pensylwanii w 1965 roku. Nasza historia była badana jako przykład zarówno historii praw osób z niepełnosprawnościami, jak i historii relacji międzyrasowych w epoce niewolnictwa.

To była historia Elellanar Whitmore i Josiaha Freemana. Kobiety uznanej przez społeczeństwo za nieodpowiednią do małżeństwa ze względu na wózek inwalidzki. Mężczyzny uznanego przez społeczeństwo za brutala ze względu na jego posturę. I bezprecedensowej decyzji zdesperowanego ojca, która dała im obojgu wszystko, czego potrzebowali: wolność, miłość i przyszłość, o której nikt nie myślał, że jest możliwa.

Dwunastu mężczyzn odrzuciło Elellanor, zanim jej ojciec podjął niezwykłą decyzję o wydaniu jej za niewolnika. Ale pod imponującą powierzchownością Josiaha krył się życzliwy i inteligentny człowiek, który potajemnie czytał Szekspira i traktował Elellanor z większym szacunkiem niż jakikolwiek wolny człowiek.

Ich historia kwestionuje wszystko. Uprzedzenia dotyczące niepełnosprawności, rasy i tego, co czyni kogoś godnym miłości. Elellanar nie była „złamana”, bo nie mogła poruszać nogami. Była błyskotliwa, zdolna i silna. Josiah nie był brutalem ze względu na swoją posturę. Był poetycki, rozważny i niezwykle miły.

Decyzja pułkownika Whitmore'a, choć szokująca, świadczyła o głębokim zrozumieniu, że jego córka bardziej potrzebuje miłości i szacunku niż społecznej aprobaty. Uwolnił Josiah, dał im pieniądze i znajomości, a następnie wysłał na północ, by zbudowali życie, na które Wirginia nigdy by nie pozwoliła.

Przeżyli razem 38 lat, wychowali piątkę odnoszących sukcesy dzieci, założyli dobrze prosperującą firmę i zmarli w odstępie zaledwie jednego dnia, ponieważ ich miłość była tak głęboka, że ​​żadne z nich nie mogłoby przetrwać bez drugiego.

Jeśli historia Eleanor i Josiaha Cię wzrusza, jeśli wierzysz, że miłość powinna przekraczać bariery społeczne, jeśli wierzysz, że ludzie są czymś więcej niż tylko etykietami narzucanymi przez społeczeństwo, jeśli wierzysz, że czasami radykalne rozwiązania przynoszą najpiękniejsze rezultaty, zasubskrybuj kanał już teraz.

Zostaw komentarz i powiedz nam, co najbardziej Cię poruszyło w ich historii. Radykalna decyzja ich ojca, ich nieoczekiwana miłość, fakt, że udało im się zbudować udane życie pomimo wszelkich przeszkód. Podziel się swoimi przemyśleniami i pomóż utrzymać tę poruszającą opowieść przy życiu. Twoje zaangażowanie, komentarze, subskrypcje i udostępnienia sprawią, że historie takie jak Eleanor i Josiah nie zostaną zapomniane. Obyśmy nigdy nie zapomnieli o złożonych, pięknych i odważnych historiach, które podważają nasze założenia dotyczące przeszłości.

Zarejestruj się już teraz i dołącz do nas w ochronie tych ważnych historii o miłości wbrew wszelkim przeciwnościom. Subskrybuj, zostaw komentarz i przygotuj się na odkrywanie kolejnych historii, które pokazują, jak miłość i ludzka godność mogą zwyciężyć nawet w najciemniejszych chwilach.

Aby kontynuować czytanie, kliknij przycisk ( DALEJ 》 ) poniżej!